Efekty nowego widzenia siebie dla pracy i biznesu to gigantyczny ruch w stronę tego, co nazywamy myśleniem kategoriami marki osobistej.

Niezależnie od tego, czy jesteś na etacie w jakiejś firmie czy nie, warto abyś postępował tak, jak dyrektor naczelny firmy, nazwijmy ją: „Ja SA”. Innymi słowy, traktuj siebie jako szefa własnej firmy, nawet jeśli to tylko firma pracująca na razie dla jakiejś innej większej organizacji. To jest twój świat, twoja przyszłość i to ty ponosisz odpowiedzialność. W pełni zgadzam się w tym miejscu z innym z autorów. Andrew Matthews w opracowaniu „Bądź szczęśliwy“ sugeruje wprost: „Gdziekolwiek się teraz znajdujesz, to dobre miejsce, aby zacząć. Wysiłek, który zainwestujesz dzisiaj, będzie się liczył jutro.“ A ja się z nim w pełni zgadzam.

Każdy człowiek dysponuje wyjątkowym zestawem uzdolnień oraz nieograniczonym potencjałem. Większość niestety za późno zdaje sobie z tego sprawę. Jeżeli obawiasz się stagnacji zawodowej i przeciętnego życia musisz rozwinąć w sobie pewność siebie, poczucie własnej wartości i skupienie, które jest ci potrzebne do przejęcia kontroli nad swoją przyszłością i do odnoszenia sukcesów.

 Choć nie jesteś oficerem, bez wątpienia dowodzisz własną karierą. Możesz stać się dowódcą, człowiekiem któremu wystarczy pewności, siły umysłu, wytrzymałości
i właściwego usposobienia, by pokonać proces rekrutacji. Albo podjąć decyzję
o wyjściu na rynek. Pamiętasz, co napisał Terry Pratchett w książce „Zadziwiający Maurycy i jego edukowane gryzonie”? Często wracam do tej myśli, a ona brzmi w ten sposób: „Jeśli nie zamienisz swojego życia w opowieść, staniesz się tylko fragmentem cudzej historii.”