„Doping emocjami”, Magazyn Fitness Biznes, 01/2013

Emocje rządzą działaniem zarówno naszym, jak i naszych współpracowników. Rzadko jesteśmy jednak ich świadomi.

Istnieje pewna stara japońska przypowieść o tym, jak pewien skory do zwady samuraj przyszedł kiedyś do mistrza zen z żądaniem, aby ten wyjaśnił mu, na czym polega różnica między piekłem a niebem. Mnich powiedział mu: „Jesteś zwykłym gburem. Nie mam zamiaru marnować czasu na rozmowę z takimi jak ty”. Urażony samuraj wpadł we wściekłość, wydobył miecz z pochwy i zakrzyknął: „Zabiję cię za tę impertynencję”. „To właśnie jest piekło” – odpowiedział spokojnie mnich. Zaskoczony tymi słowami samuraj uspokoił się, schował miecz do pochwy i złożył głęboki ukłon, szepcząc : „Dziękuję za to wyjaśnienie?. „A to – rzekł mnich – jest właśnie niebo”.

Każdy z nas doświadcza emocji, różnią się one jedynie znakiem oraz intensywnością. Rzadko jesteśmy ich świadomi. To nagłe uświadomienie sobie przez samuraja z opowieści, że działa w ten, a nie inny sposób, bo jest rozgniewany i podrażniony, pokazuje zasadniczą różnice pomiędzy doświadczaniem emocji a uświadamianiem sobie tego faktu.

Co to są emocje, uczucia?

Człowiek orientuje się w rzeczywistości za pośrednictwem treści procesów psychicznych, które odzwierciedlają otaczający świat. Spostrzegamy przedmioty i ludzi, ich zachowanie, zdajemy sobie sprawę z ich wyglądu, rozmieszczenia, właściwości. Wyobrażamy sobie to, co w danej chwili jest niedostępne postrzeganiu przez zmysły. Myślimy o minionych zdarzeniach, teraźniejszości i przyszłości. To są procesy poznawcze.

Oprócz procesów poznawczych mamy też – wspólne ludziom i zwierzętom – emocje. Odzwierciedlają one wartość życiowej sytuacji dla każdego z nas oraz wynikający z tego nasz do niej stosunek.

Człowiek kiedy zdaje sobie sprawę z grożącego mu niebezpieczeństwa, przeżywa strach, boi się szkodliwych skutków działania określonych bodźców. Tak tez potocznie mówimy, że są one „przerażające”. To mówi o naszym negatywnym stosunku do niebezpiecznych sytuacji. Człowiek ich unika, ucieka przed nimi. Przeciwnie zachowuje się wobec sytuacji rozpoznawanych przez niego jako korzystne. Przeżywa wtedy uczucia zabarwione przyjemnością, wyrażające pozytywny stosunek jednostki do nich. Szukamy takich sytuacji, dążymy do brania udziału w tego rodzaju zdarzeniach.

Poznaj siebie

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nasze uczucia są oczywiste: w chwili refleksji i zadumy, przypominamy sobie, że czasem nie zwracaliśmy zbytniej uwagi na to, co rzeczywiście czujemy w stosunku do kogoś czy czegoś albo uświadomiliśmy sobie nasze uczucia zbyt późno. Psychologowie używają na to określenie uświadamiania sobie własnych procesów myślowych terminu „metapoznanie”, natomiast uświadamianie sobie własnych uczuć określają mianem „metanastroju”.

Istnieją trzy podstawowe kategorie osób:

  1. Świadomi własnych uczuć. Zdając sobie sprawę z tego, w jakim nastroju się znajdują, osoby takie mają na pewno pojęcie o swoim życiu emocjonalnym. Kiedy ogrania je zły nastrój, nie medytują nad tym godzinami, nie przeżywają gnębiących myśli, dzięki czemu potrafią się szybciej otrząsnąć. Świadomość własnych uczuć pozwala im nimi kierować.
  2. Dający się ogarnąć emocjom. Często dają się ponieść emocjom i nie mogą uciec przed nimi., zupełnie jakby były w ich władzy.Miewają zmienne nastroje i nie bardzo uświadamiają sobie co czują, nie widzą więc wyjścia z takich sytuacji. W rezultacie są przekonane, że, że nie mają żadnej kontroli nad swoimi uczuciami, nie robią prawie nic, aby otrząsnąć się ze złego nastroju. Często czują się przytłoczone emocjami, nad którymi nie są w stanie zapanować.
  3. Akceptujący swoje emocje. Na ogół dobrze zdają sobie sprawę z tego, co czują, ale akceptują swoje nastroje, a zatem nie próbują tego zmienić. Wydaje się, że są dwa typy osób należących do tej kategorii: te, które bywają na ogół w dobrym nastroju, a więc nie mają specjalnej do jego zmiany, oraz te, które wprawdzie dość jasno uświadamiają sobie nastroje, nie będąc podatne na przypływy złego samopoczucia, nie robią nic, aby je odeprzeć, przyjmując je, jako swego rodzaju zrządzenie losu. Jest to postawa, którą można stwierdzić na przykład u osób znajdujących się w depresji i przyjmujących ten stan z rezygnacją.

W szponach nałogu

Panowanie nad sobą, utrzymywanie własnych przykrych emocji w ryzach jest kluczem do emocjonalnego dobrego samopoczucia. Emocje w skrajnych postaci , zbyt intensywne albo utrzymujące się zbyt długo, doprowadzają do zachwiania naszej emocjonalnej równowagi. Kierowanie własnymi emocjami można porównać do pracy na pełnym etacie i to w dodatku 24 godziny na dobę., ponieważ znaczna część tego, co robimy, szczególnie w wolnym czasie , jest wprowadzaniem siebie w odpowiedni nastrój. Wszystko, czym się wtedy zajmujemy, od czytania powieści, treningu czy oglądania telewizji poczynając, na wyborze przyjaciół kończąc, może być sposobem na poznawanie naszego dobrego samopoczucia.

Struktura i sposób działania naszego mózgu powoduje, że bardzo często nie mamy żadnej albo bardzo ograniczoną kontrolę nad tym, kiedy i jaka ogarnia nas emocja. Najpierw coś czujemy , a potem dopiero myślimy o tym, jakie to ma dla nas znaczenie. Mamy jednak coś do powiedzenia w sprawie tego, jak długo ta emocja będzie się utrzymywać. Nie chodzi tu o zwykły smutek, zmartwienie czy złość, gdyż nastroje te mijają normalnie po pewnym czasie i trzeba trochę cierpliwości, aby je przeczekać.

 

Kiedy jednak emocję są bardziej intensywne i utrzymują się nadmiernie długo, to przybierają krańcową, nieprzyjemną i dokuczliwą postać – chronicznego niepokoju, niepohamowanej furii czy depresji. Wtedy w ich najostrzejszej formie może się okazać konieczne leczenie farmakologiczne, psychoterapia, albo jedno i drugie.

Promieniująca na otoczenie życzliwość

Wiele wskazuje na to, że życzliwość i zdolność do współbrzmienia emocjonalnego z innymi może mieć podstawy genetyczne. Życzliwi, pozytywnie nastawieni przychodzimy na świat. Oprócz życzliwości cechą osobowości, którą można rozwijać drogą umiejętnej pracy nad sobą, jest samoakceptacja. To dobra wiadomość dla tych, których natura nie wyposażyła hojnie w optymizm, pogodę ducha i ciekawość świata. Samoakceptacja w naturalny sposób przekłada się na stosunek do otoczenia – kto lubi siebie, ten lubi innych.

 

W języku biznesu połączenie wiedzy, postawy i umiejętności określa się mianem kompetencji. Gdy daniel Goleman ogłosił i opublikował koncepcje inteligencji emocjonalnej opracowano system kompetencji „miękkich”. Są to kompetencje, które sprzyjają porozumieniu, komunikacji i współpracy miedzy ludźmi. Niektóre z nich odnoszą się bezpośrednio do kształtowania opartych na życzliwości stosunków z ludźmi. Należą do nich:

  • Rozumienie innych, wyczuwanie ich emocji, dostrzeganie perspektywy, z jakiej rozpatrują sytuację., aktywne zainteresowanie ich życiem;
  • Wyczuwanie u innych potrzeby wzrostu i wspieranie rozwoju ich zdolności;
  • Nastawienie na klienta – rozpoznanie, uprzedzanie i zaspokajanie potrzeb klientów zewnętrznych i wewnętrznych firmy;
  • Wspieranie różnorodności – nawiązywanie współpracy z ludźmi o różnych typach osobowości;
  • „Świadomość” polityczna – wyczuwanie nastrojów grupy, ludzkich emocji, układu sił i władzy, czyli sztuka dyplomacji;
  • Porozumiewanie się – uważne słuchanie bez uprzedzeń;
  • Łagodzenie konfliktów – mediacja w sporach, koncentracja na problemach, a nie na obronie pozycji;
  • Tworzenie więzi – pielęgnowanie związków długoterminowych.

Rekrutując członków zespołu należy zwrócić szczególną uwagę na to, by znaleźli się wśród nich ludzie obdarzeni wrodzoną życzliwością, należy dokonać audytu kompetencji emocjonalnych wszystkich pracowników, a na koniec, ewentualnie zamówić odpowiednie szkolenie, którego celem będzie ustalenie i wzmocnienie tych kompetencji , zarówno w procesie sprzedaży i relacji z klientem, jaki współpracy w zespole czy w zarządzaniu.

jakbyś zażywał truciznę i pragnął, aby twój przeciwnik od niej umarł. Walczyłem z tym uczuciem wiele razy. Mam wrażenie jakby siedziały we mnie dwa wilki: jeden biały i jeden czarny. Biały wilk jest dobry i nie czyni nikomu krzywdy, żyje w harmonii ze wszystkimi wokół siebie i nie gryzie tych, którzy nie chcieli mu zaszkodzić. Jeśli przyjdzie mu walczyć, robi to we właściwy sposób i zgodnie z zasadami. Czarny wilk natomiast jest przepełniony gniewem. Najmniejsza nawet rzecz może rozbudzić w nim największą wściekłość. Walczy ze wszystkimi bez przerwy i często bez przyczyny. Gniew i nienawiść są w nim tak wielkie, że nie jest w stanie myśleć. Jego gniew jest bezsilny, ponieważ niczego nie zmieni. Czasami często jest żyć z dwoma wilkami wewnątrz mnie, ponieważ obydwa próbują zdominować moją duszę”. Chłopiec spojrzał dziadkowi w oczy i zapytał: „Który z nich wygrywa dziadku?”. Dziadek uśmiechnął się i odpowiedział: ”Ten, którego karmię”. A ty, którego karmisz? Któremu chcesz dać pierwszeństwo w tym roku?