TBlog_DIVERSE BUT EQUAL

Przyjęcie, że zmiana jest jedyną pewną rzeczą w naszym świecie, skłania nas do kolejnej refleksji: stare nawyki prowadzą nas do starych rezultatów. Jeśli potrzebujemy zmienić rezultaty, musimy zmienić się, czyli własne nawyki. Wtedy zmiana innych będzie prostą konsekwencją zmiany, która dokona się w nas samych. Inaczej: jeśli zależy ci na rezultatach zewnętrznych, potrzebujesz doświadczyć transformacji wewnętrznej. Łatwo powiedzieć: myśl pozytywnie! Zobacz szklankę pełną do połowy, a nie od połowy pustą. Pomyśl o przyszłości. Jak? Skoro lęk ciągle sprzęga nas do przeszłości!

Mówią, że różnica między pesymistą a optymistą polega na tym, że optymista widzi szansę tam, gdzie nic nie jest możliwe, a pesymista trudności tam, gdzie możliwe jest wszystko. Czy optymizmu można się nauczyć? Można, bo optymizm to określona perspektywa poznawcza. Wyobraźmy sobie dwie osoby. Jedna, sprzątając po imprezie będzie mówiła: Masakra, ile roboty. Nigdy więcej. Druga powie: Super, ludzie się świetnie bawili. Ważne, że mam kogo zapraszać. Tu z kolei przykład bardziej skrajny: Jedna osoba powie: co za złodziejskie Państwo, takie podatki muszę płacić. Druga powie: jak to dobrze, że płacę podatki, bo to znaczy ze zarabiam. Ta sama sytuacja a różne perspektywy. Paul Arden w książce ;” Cokolwiek myślisz, myśl odwrotnie” zaproponował: „Świat jest taki, jakim ty go widzisz. Więc spójrz na niego inaczej, a twoje życie się zmieni.“ Prawda, jakie proste?

Ty rządzisz!

Kiedy dopada nas frustracja, czasami zaczynamy przekonywać samych siebie, że zdecydowane zmiany są coraz mniej potrzebne. Tymczasem w naszym otoczeniu zachodzą ciągłe i niekwestionowane zmiany napędzane potężnymi siłami. Kiedy przeżywamy kryzys, zaczynamy czasami myśleć, że problemy są nieuniknione i że nie można zrobić nic, by przejąć kontrolę nad biegiem wydarzeń. A przecież niektórzy ludzie doskonale radzą sobie z przeprowadzeniem zmian zakrojonych na szeroką skalę. Właśnie od nich powinniśmy się uczyć wszyscy. I czerpać od nich naukę w radzeniu sobie z osobistymi zmianami.

Ci, którzy przegrywają, traktują przeciwności jako przeszkody nie do pokonania. Nawet w najtrudniejszych warunkach gospodarczych, ekonomicznych, społecznych, a nawet pogodowych: jedni wygrywają, inni nie. Ci ostatni uwierzyli w kryzys. Ci pierwsi potraktowali go jako szansę.

Stare chińskie przysłowie dowodzi: „Gdy wieją wichry zmian, jedni budują mury, a inni wiatraki”. Po mojemu: jedni budują schrony w nadziei, że nic się nie zmieni. Inni wychodzą zmianom na przeciw i budują elektrownie na wiatr. Lub jak mówi: Marlena de Blasi w książce „Tysiąc dni w Wenecji“ : „W życiu nie ma nic dla tych, którym brakuje odwagi“.