/

„Szefska pasja”, odc. 021. Sezon na rezon

28 grudnia 2021
Transkrypcja
  • Słuchaj w serwisach Spotify, Google Podcast i Apple Podcast.
  • „Szefska pasja” – dla szefów z pasją i liderów, którzy chcą mieć wpływ.
  • Podcast o zarządzaniu, rozwoju i relacjach w biznesie.
  • Transkrypcja odcinka – zamieniliśmy to, co zostało powiedziane w czytelny, profesjonalny i fachowo przygotowany dokument.

***

Gdybym miała powiedzieć, co najczęściej dolega moim klientom, ludziom w ogóle, to przyszło by mi uznać, że brak pewności siebie. Wszyscy, których znam, pragną czuć się pewnie i swobodnie rozmawiać: z każdym, niezależnie od sytuacji. Brak pewności siebie jest jak powietrze w saunie – obezwładnia. Zwątpienie, nieśmiałość i stracone szanse zmawiają się przeciwko nam. Przezwyciężenie braku pewności siebie bywa wyzwaniem, ale korzyści są oczywiste – wraz z wiarą w siebie przychodzą szacunek do własnej osoby i osobista wolność.

Pomagam wielu ludziom zmienić ich życie. Nauczyłam się, że człowiek czyni największe postępy, gdy skupia się na działaniu krok po kroku. Dlatego dziś będę krążyć wokół pewności siebie. Pokażę kilka sprawdzonych strategii, które pomogą ci zmienić twój sposób działania. Świadomość, że wiesz czego chcesz, zawsze daje siłę i wolność. Niczego nie jestem pewna tak bardzo jak tego, że pewność siebie zmienia życie raz na zawsze – i doskonale smakuje. Jestem w pewnym wieku, w którym większość czuje się bardzo niepewnie. Co do jednego mam pewność: najtrudniejsze, najbardziej przerażające chwile, jeżeli człowiekowi uda się stawić im czoło, zmieniają się w najbardziej odważne.

I jeszcze zwyczajowa dedykacja: tym razem dla Magdy. Nie czekaj, aż wszystko dobrze się ułoży. Życie nigdy nie będzie doskonałe. Zawsze będą istniały wyzwania, przeszkody i mniej niż idealne warunki. Zacznij teraz. Z każdym wykonanym krokiem będziesz rosnąć w siłę, będziesz rozwijać swoje zdolności, wzmacniać pewność siebie i będziesz odnosić coraz większe sukcesy. Bo jesteś na niego skazana. Zaczynamy!!

***

Widzieliście film „Szef roku”?  Z moim ulubionym Javierem Bardemem? Który z gwiazdy hiszpańskiego kina wcielił się w rolę otyłego, mocno posiwiałego szefa przedsiębiorstwa produkującego wagi?  „Szef roku” został hiszpańskim kandydatem do Oscara w roku 20232, więc jeśli nie widzieliście koniecznie, pędźcie do kin, bo na ekranach jest od 03 grudnia.

Historia – banalna. Tytułowy „szef roku” – Blanco (czyli Biały – możemy go tak nazywać dla wygody), to śliski biznesmen z prowincji, jeden z tych, co to rzekomo traktują pracowników jak rodzinę, lecz płacą najniższą krajową. Szczycą się idyllicznym małżeństwem, ale wikłają się w romanse na boku. Mają usta pełne frazesów o ciężkiej pracy w sytuacji, gdy tak naprawdę odziedziczyli firmę po rodzicach i o nic ich głowa nie bolała.

Blanco z siwymi włosami i wydatnym brzuchem to prawdziwy łowca i drapieżca, który uwodzi i kusi kobiety. Niech no tylko na hali produkcyjnej zjawią się nowe stażystki, Blanco w sekundę staje się myśliwym i nie spocznie, dopóki nie zdobędzie trofeum.

Biały (niech już tak zostanie) żywo interesuje się tym, co w czasie wolnym robią jego współpracownicy, z kim się spotykając, co robią i czy się dogadują z małżonkami. Nad wyraz często ingeruje w sprawy osobiste swoich pracowników – rzekomo z troski, ale nie: on po prostu lubi mieć wszystko i wszystkich pod kontrolą. Łącznie z burmistrzem, policją i lokalnymi mediami. W konsekwencji ludzie traktują go jako kogoś w rodzaju opiekuna i mentora, męża opatrznościowego, który: wyciągnie z tarapatów, załatwi pracę, porozmawia z kim trzeba.

Pewnego dnia Blanco? Bardem? Biały? zgłasza swoją firmę do prestiżowego konkursu przedsiębiorstw. Zakład ma odwiedzić profesjonalne jury, zatem wszystko – przynajmniej na jeden dzień – musi być w najlepszym porządku. Aby tak się stało, trzeba się jednak mocno natrudzić.

Bo w tej firmie nieobce są problemy związane z nadużywaniem władzy, mobbingiem , molestowaniem seksualnym, zawodowym wypaleniem, imigrantami, wreszcie ogromnym rozdźwiękiem między bogatymi i biednymi.

Zwolniony Jose decyduje się na głośny i bardzo niewygodny strajk u bram przedsiębiorstwa, Khaled udowadnia, że ma ogromne poparcie załogi, więc nic sobie nie robi z bezpodstawnych uwag Blanco, a stażystka Liliana sama ma pomysł, jak z ofiary stać się drapieżnikiem.

Uporządkowany świat Blanco nagle zaczyna chwiać się w posadach. Kamyk uruchamia lawinę; ptasie odchody przechylające szalę reklamowej wagi na jedną stronę działają jak złowroga wróżba – być może trzeba się będzie pobrudzić, aby przywrócić poprzedni status quo.

Trudno mi nie lubić ekranowego przedsiębiorcy. Przez chwilę nawet uwierzyłam, że część pracowników nie ma nic przeciw, w wręcz wygląda na zadowolonych, że ktoś taki trzyma ich za twarz.

Szef roku” bezbłędnie pokazuje, jak za jednym zamachem można kupić sobie przychylność postępowców i lojalność mniejszości.To dobry film, bo nie pozwala publiczności ani na chwilę może odwrócić oczu od ekranu. Jak w soczewce pokazuje role, jakie odgrywamy w życiu. Z innymi i sami ze sobą.

***

Ludzie nieustannie stosują gry psychologiczne, tak przynajmniej twierdzi amerykański psychiatra i psychoterapeuta Eric Berne. Jego książka „W co grają ludzie” brawurowo opisuje sytuacje, które spotykają nas codziennie. Kiedy próbując osiągnąć jakiś założony cel – wchodzimy w gry z członkami naszej rodziny, znajomymi, współpracownikami.

Model trójkąta dramatycznego zawdzięczamy współpracownikowi Berne’a Stephenowi Karpmanowi. Trójkąt dramatyczny, nazywany czasami maszyną do obwiniania, ma swoje korzenie w terapii uzależnień. W terapii osób z nałogami można prześledzić stale powtarzający się schemat: osoba uzależniona wchodzi w rolę Ofiary, po czym zarzuca przynętę na kogoś bliskiego, ponieważ podświadomie pragnie zrozumienia, wybawienia. W taki sposób ujawnia się Wybawiciel.

Wybawiciel podaje Ofierze swoją pomocną dłoń. Wtedy wahadło zmienia swój kierunek i Ofiara wchodzi w rolę Prześladowcy. Początkowy Prześladowca staje się Ofiarą, a Ofiara zamienia się miejscem z Prześladowcą.

Dziś po wielu badaniach wiemy, że role trójkąta dramatycznego nie są zarezerwowane dla osób uzależnionych. Wchodzi w nie każdy człowiek w życiu, a więc także w pracy. Poznajmy osoby dramatu.

***

Ofiara to cień naszego wewnętrznego dziecka. Dziecku towarzyszy przekonanie, że jesteśmy bezsilni, słabi lub ułomni. Dziecko ze swej natury jest zależne.

Ofiara zazwyczaj wypiera swoją umiejętność rozwiązywania swoich problemów, kwestionuje energię. Postrzega siebie jako niezdolną do radzenia sobie z życiem. Czuje się zdana na łaskę innych, udręczona, wewnętrznie „uszkodzona”, nie do naprawienia, co nie przeszkadza jej czuć głębokiej urazy do tych, od których jest zależna. W końcu każdy chciałby decydować o sobie sam.

Ofiarę nudzi tkwienie w swojej pozycji, więc po pewnym czasie zaczyna szukać sposobu na wyrównanie rachunków. Przesuwa się na pozycję Prześladowcy i sabotuje wysiłki Wybawiciela. Np. gdy w odpowiedzi na skargę lub problem Wybawiciel oferuje jej gotowe rozwiązanie, Ofiara odpowiada: „Tak, ale to się nie uda, bo…” i zaczyna podawać w wątpliwość kolejne pomysły. Wybawiciel na próżno stara się znaleźć wyjście z sytuacji: Ofiara za wszelką cenę chce udowodnić, że jej problem jest nierozwiązywalny, a ona sama – bez winy. Staje się Prześladowcą.

Przyjmując rolę Prześladowcy, zbija z tropu Wybawiciela, pozostawiając go w poczuciu bezradności. Może również wykorzystać nową pozycję do narzekania, obwiniania i manipulowania otoczeniem, by wymusić jeszcze większe zainteresowanie.

Przekonana o swojej niekompetencji, żyje w samonapędzającej się spirali wstydu, często prowadzącej do nadużywania siebie i/lub rozmaitych substancji. Niekończący się cykl poczucia porażki i bezwartościowości. Nie ma znaczenia, kto, jak długo i jakimi sposobami będzie próbował ją „ocalić” – Ofiara zawsze będzie ofiarą.

Ofiary są wśród nas. Typowe reakcje Ofiary: narzeka, opowiada o doznanej krzywdzie, wskazuje wszystkim winnego, skarży się, wycofuje się, nie reaguje na pytania, ostentacyjnie połyka leki, wybiega z firmy i nagle znika, popłakuje.

***

Wybawiciel to cień autorytarnej matki, która zamiast dawać wsparcie i opiekę dostosowaną do wieku i wrażliwości dziecka, tłamsiła je, kontrolowała i manipulowała nim „dla jego dobra”. Nie chroniła, tylko ograniczała.

Przyszły Wybawiciel wychowywany jest w przeświadczeniu, że żyje się dla innych i nabywa błędnego przekonania odnośnie tego, czym jest altruizm, troska i zachęta. Dorastał w środowisku, w którym jego potrzeby były zaniedbywane, dlatego zepchnął je do „podziemia”. Pozycja wyjściowa tej roli to klasyczne współuzależnienie ze skłonnością do nadopiekuńczości, ułatwiania i „naprawiania”.

Wybawiciel ma nieuświadomioną potrzebę bycia powszechnie podziwianym, a nie ma lepszego sposobu, by poczuć się kimś ważnym i docenianym, niż rola wybawiciela. Ponieważ Ofiara nigdy nie spłaca „długu wdzięczności”, Wybawiciel doznaje rozczarowania i sam przechodzi do pozycji Ofiary.

Żali się: „Po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłem, tak mi się odpłacasz?”, „Gdybyś mnie kochał, nie potraktowałbyś mnie w ten sposób!” lub „Tyle robię i robię, ale tobie nigdy dość!”. Jednak trudno mu zobaczyć w sobie Ofiarę – przecież zawsze wie, jak postąpić! Najbardziej obawia się samotności, więc ze wszystkich sił stara się być niezastąpiony: „Skoro mnie potrzebujesz, nigdy mnie nie zostawisz”. Istnieje jednak różnica między udzielaniem pomocy a ruszaniem z odsieczą.

Są wśród nas Wybawiciele. Typowe zachowania Wybawiciela: prezentuje bohaterskie gesty, składa obietnice bez pokrycia, poświęca się, nieproszony załatwia sprawy za innych, stosuje „inwazyjną troskę” („Fatalnie wyglądasz”, „Widzę, że jest z tobą źle”, „Nie poradzisz sobie beze mnie”), wchodzi w role adwokata, obrońcy bez uzgodnienia, sprząta za innych, jest pobłażliwy, przymyka oczy na błędy czy wykroczenia, pociesza i stosuje pochlebstwa, gdy potrzebna jest konfrontacja z prawdą.

***

I na koniec – Prześladowca. To cień autorytarnego ojca, który próbował „zreformować” i zdyscyplinować najbliższych, posługując się manipulacją i siłą. W dzieciństwie często sam doświadczał nadużycia fizycznego lub psychicznego i aż gotuje się ze złości z powodu dawnego wstydu. Jego dewizą jest: „Świat jest okrutny, przetrwają tylko najsilniejsi – będę więc jednym z nich”.

Pod demonstrowaną wszechmocą ukrywa swoje poczucie bezwartościowości i wewnętrzny ból. Najbardziej obawia się bezsilności, dlatego najczęściej atakuje i dominuje. Zachowuje się jak oblężona twierdza, która musi „chronić” siebie poprzez kontrolę, autorytaryzm i bezlitosne wymierzanie kar.

Najtrudniejsze dla niego to wziąć odpowiedzialność za to, jak krzywdzi innych, ponieważ – w jego mniemaniu – oni po prostu dostają to, na co zasługują: „Ja tylko starałem się pomóc (Ratownik), a oni zwrócili się przeciwko mnie (Ofiara), więc musiałem się bronić. Zatem to ich wina!”. Zawsze szuka kogoś słabszego i gorszego, aby na jego tle wydać się silniejszym i lepszym. Prześladowca wypiera własne niedoskonałości w taki sam sposób, w jaki Ratownik wypiera swoje potrzeby, dlatego obaj „potrzebują” Ofiary, aby podtrzymać pozytywną wizję siebie i tego, jak działa świat.

Prześladowcy są wśród nas. Klasyczny Prześladowca: zadręcza pracownika niekończącymi się tyradami, dyskredytuje, mówiąc: „Jesteś do niczego”, zmusza: „Rób, co ci każę, albo do widzenia”, krytykuje: „To się do niczego nie nadaje”, zadręcza detalami, korzysta z szyderstwa, sarkazmu, kpiny, cynizmu.

***

Jak przebiega zamiana ról w Trójkącie Dramatycznym? Wygląda to tak, że najpierw osoba, która wciela się w rolę Ofiary, przejawia oznaki niepokoju lub znajduje się w rozpaczliwej sytuacji, wymagającej wsparcia. Być może naprawdę została skrzywdzona, więc jest to uzasadniona potrzeba – bywa, że w naszym życiu dzieje się coś, z czym sami nie potrafimy sobie poradzić.

Ale jeśli szukamy/oczekujemy czegoś więcej niż pomoc, łatwo możemy znaleźć się na najniższej pozycji Trójkąta. Wówczas ujawni się Wybawiciel i zaoferuje Ofierze dokładnie to, czego ona potrzebuje. Proponuje pomoc, taka reakcja jest zresztą naturalna. Nie będzie się narzucał, nie uwikła w toksyczną relację i ważne, by zachował realistyczne oczekiwania (może mieć nadzieję na „rewanż”, ale raczej nie powinien na to liczyć).

U Karpmana Wybawiciel działa jednak według scenariusza, jest więc rozczarowany skutkami swojej działalności – i tak do gry wchodzi Prześladowca. Zamiast pozostać wspierającym i wyręczającym, zamienia się we wściekłego krytyka, osądzającego i obwiniającego zaskoczoną Ofiarę.

Teraz akcja może potoczyć się w jednym z dwóch kierunków: Wybawiciel pozostanie w roli Prześladowcy, a Ofiara pozwoli się nadużywać byłemu Wybawicielowi (przypadek niektórych romantycznych związków oraz relacji rodzice–dzieci) albo odda cios, wchodząc w rolę Prześladowcy („Jak śmiesz traktować mnie/mówić do mnie w ten sposób?!”), a wtedy Wybawiciel – oskarżany – wejdzie w rolę Ofiary. W żadnym z wariantów nikt nie opuści Dramatycznego Trójkąta.

Co ciekawe, często gramy w Trójkąt Dramatyczny sami ze sobą, stając się własnym najgorszym wrogiem. Rozgrywający się w naszej głowie dramat utrwala błędne koło zawstydzenia, rozczarowania i niechęci do samego siebie. Np. obwiniamy siebie, że nie podołaliśmy jakiejś sytuacji (Prześladowca), czujemy się więc kompletnie przytłoczeni i zaczynamy się nad sobą użalać (Ofiara), a następnie usprawiedliwiamy siebie i przedstawiamy negatywne skutki swego postępowania jako znacznie mniejsze niż są w rzeczywistości, ratując się pewną formą ucieczki (Wybawiciel). Czasami chronimy siebie przez zaprzeczanie: „Jeśli udam, że tego nie widzę, to minie samo”.

Trójkąt dramatyczny pojawia się u osób, którym nie do końca udaje się wziąć odpowiedzialność za siebie w dorosły sposób. Tacy ludzie mają skłonność do tego, by działać z jednej z trzech pozycji: biednej, zależnej od innych ofiary; wybawcy, który pomoże biednej ofierze wyjść z impasu; oraz prześladowcy, który zmusza ofiarę do wyjścia z impasu, motywując strachem, poczuciem winy lub wstydu. Tak naprawdę to każda z postaci dramatu stosuje sobie właściwe sposoby radzenia z frustracją: ofiara stara się przypodobać, rozchmurzyć prześladowcę, zadowolić go, bo nie może znieść napiętej sytuacji; wybawca stara się wziąć na swoje barki problemy ofiary i pomóc, bo nie może patrzeć na jej nieszczęście; wreszcie prześladowca, który zrzędzi, atakuje, „potrząsa” ofiarą, by ją zmienić lub skłonić do działania według swoich pomysłów.

***

Ta zabawa nie ma końca. I chociaż z pozoru może się wydawać, że ludzie bardzo różnią się od siebie, to tkwiąc w okowach trójkąta dramatycznego, odgrywają tylko trzy role na zmianę. Trudno jest zmienić nawyki wykształcone w dzieciństwie i wyniesione z rodzinnego domu. Jedynym lekarstwem jest wyrwanie się z trójkąta poprzez wzięcie odpowiedzialności za siebie i niebranie jej za inne dorosłe osoby. Uświadomienie sobie, że za własne postępowanie odpowiadam ja, inni odpowiadają za swoje – także w rodzinie.

Jesteś Ofiarą? Przestań nią być. Zacznij szukać realnych sposobów na rozwiązanie problemów. Zamiast pytać: „Kto mi to zrobił?” zadawaj sobie pytanie: „Jak mogę to rozwiązać?”. W relacjach ze współpracownikiem, z podwładnymi otwarcie i stanowczo wyrażaj swoje potrzeby, emocje, opinie, zastrzeżenia. Przypominaj innym o swoich prawach, a jednocześnie nauczyć się nie uciekać od odpowiedzialności.

Jesteś Wybawicielem? Przestań nim być. Daj ludziom przestrzeń, wzmacniaj ich autonomię. Naucz się współpracować w taki sposób, by nie wyręczać współpracowników, podsuwać rozwiązania, słuchać ich potrzeb, dawać wędkę a nie rybę, „mądrze wymagać”. Wspieraj swoich ludzi w samodzielności, uwzględniaj ich emocje i nade wszystko – szanuj granice.

Jesteś Prześladowcą? Przestań nim być. Ćwicz się w wyrażaniu swoich opinii. Dbaj by nie oceniać innych. Wymagaj, ale z szacunkiem i nade wszystko – respektuj granice.

Unikaniu wszystkich tych ról sprzyja nauka asertywności. Nie trzymaj w firmie słabych merytorycznie pracowników (jak Ofiara), nie toleruj przez lata ich niekompetencji (niczym Wybawiciel). Po kiedy firma upadnie zaczniesz zwalniać na chybił trafił, kto się nawinie (w roli Prześladowcy).

***

Wejście w schemat „trójkąta dramatycznego” to pokusa ucieczki od odpowiedzialności
i umiejscowienia się w roli Ofiary, Wybawiciela lub Prześladowcy. Świadomy lider może rozpoznać sytuacje, w których „trójkąt” zaczyna rządzić relacjami, i właściwie na nie odpowiedzieć.

Są w organizacjach sytuacje, w których „trójkąt” w firmie może ujawnić się ze wzmożoną siłą. Najczęściej jest to moment cierpienia jakiegoś pracownika spowodowanego niepowodzeniem (zadania, projektu czy planu biznesowego). Pokusa, aby lider wszedł w rolę Wybawiciela, jest wówczas naprawdę silna. Pretekstem do powstawania „trójkątów dramatycznych” może być również zmiana w organizacji (restrukturyzacja, redukcje czy wprowadzanie nowej strategii). Inicjujący zmianę może się wpisywać w rolę Prześladowcy z punktu widzenia pracowników, a sam kreować się na Wybawiciela.

„Trójkąt dramatyczny” może wystąpić u każdego. Nawet przywódca o wysokiej samoświadomości może bezwiednie znaleźć się w jego polu i ulec jego sile. Liderzy znający ten mechanizm – dzięki nauce zarządzania sobą – mogą nauczyć się unikać wchodzenia w role „trójkąta”, a także przekazywać wiedzę, jak tego uniknąć, swoim pracownikom. Pozwala to budować zdrowszą, wolną od bezproduktywnych napięć organizację.

Gdy Prześladowca mówi: „To przez ciebie!”, odpowiedz mu: „Myślę o tym w inny sposób. Dlaczego uważasz, że jestem odpowiedzialny za to wydarzenie?”

Gdy Ofiara stwierdza: „Okradli mnie i zostałem bez środków”, odpowiedz, nie angażując się emocjonalnie: „Rozumiem, że nie widzisz źródeł finansowania tego projektu”. Mów o faktach, nie uczuciach.

Gdy Wybawiciel narzuca się słowami: „Widzę, że jest z tobą bardzo źle”, odpowiedz:„Dziękuję za troskę. Mam kłopot, z którym sobie radzę. Gdybym potrzebował pomocy, powiedziałbym (powiedziałabym) ci”.

**

W co grają ludzie? W co grasz Ty?  Wszyscy – świadomie lub nie – niczym bohaterowie „Gry o tron” zawieramy sojusze, ale też knujemy intrygi i oszukujemy (w tym samego siebie). To strategia przyjmowana już w dzieciństwie – miała nas przed czymś chronić lub coś gwarantować.

Wyobraź sobie, że masz kamizelkę, która przepuszcza przepływy z twojego serca do otoczenia (pozwala ci angażować serce w swoją pracę i relacje), a jednocześnie chroni cię od brania sobie do serca żałosnych skarg, ataków i inwazji emocjonalnej graczy „trójkąta dramatycznego”. Zamiast grać, wygraj siebie!

„Szefska pasja”, odc. 020. Życiowe pułapki liderów

Słuchaj w serwisach Spotify, Google Podcast i Apple Podcast. „Szefska pasja” – dla szefów z pasją i liderów, którzy chcą mieć wpływ. Podcast o zarządzaniu, rozwoju i relacjach w biznesie. Transkrypcja odcinka – zamieniliśmy to, co zostało powiedziane w czytelny, profesjonalny i fachowo przygotowany dokument. ** Czy łapiesz się na tym, że

Dyscyplina czy motywacja?
Przede wszystkim: pierwszy krok.

Jeśli nie chcesz przegapić żadnego artykułu — zostaw swój adres. Nowe artykuły zostaną wysłane na Twój adres mailowy.

Twój adres email