/

„Szefska pasja”, odc. 020. Życiowe pułapki liderów

28 grudnia 2021
Transkrypcja
  • Słuchaj w serwisach Spotify, Google Podcast i Apple Podcast.
  • „Szefska pasja” – dla szefów z pasją i liderów, którzy chcą mieć wpływ.
  • Podcast o zarządzaniu, rozwoju i relacjach w biznesie.
  • Transkrypcja odcinka – zamieniliśmy to, co zostało powiedziane w czytelny, profesjonalny i fachowo przygotowany dokument.

**

Czy łapiesz się na tym, że wchodzisz w relacje z ludźmi, którzy są wobec ciebie oziębli? Czy masz poczucie, że nawet najbliższe osoby są obojętne wobec ciebie i tak naprawdę to nikt cię nie zrozumie? A może masz poczucie, że zostałeś „wykastrowany”, jesteś bezwartościowy i każdy, kto cię bliżej pozna, nigdy cię nie pokocha?

Może stawiasz potrzeby innych przed swoimi, tak, że nigdy nie jesteś w stanie zaspokoić swoich potrzeb, a nawet nie potrafisz ich określić?  Może ciągle obawiasz się, że coś złego ci się wydarzy, i wtedy nawet najmniejsze drapanie w gardle, przeradza się w budzącą przerażenie chorobę? Czy niezależnie od tego, ile osób mówi ci o tym, jak jesteś dla nich ważny/ ważna, ciągle czujesz się nieszczęśliwy, niepotrzebny, niespełniony?

Jeśli tak, to jesteś w życiowej pułapce, która powstała dzieciństwie, ale w dorosłym życiu ciągle wywiera wpływ na twoje myśli, uczucia i zachowania.

Porzuceni, krytykowani – w taki czy inny sposób doświadczyliśmy w dzieciństwie nadużyć, przez co zostaliśmy jakby „złapani” w pułapkę, która potem stała się częścią nas samych. Dlatego właśnie po opuszczeniu domu rodzinnego w nieskończoność odtwarzamy sytuacje z dzieciństwa. I pozwalamy na złe traktowanie, ignorowanie, krzywdzenie, nadmierną kontrolę. Bardzo się staramy, ale nie udaje nam się osiągnąć zamierzonych celów.

To dobra praktyka, by inspirować się życiem. Ten odcinek dedykuję Wioli orz wszystkim tym, którzy chcą się przetransformować. W przekonaniu, że można wyjść z każdej życiowej pułapki. Pora przestać być strażnikiem i więźniem w jednej osobie. Dzień dobry Wam, zaczynamy.

***

Zawsze czułam, że rodzina może być tyleż źródłem miłości co źródłem cierpień. Pokaż mi jak funkcjonujesz w życiu, a powiem ci, jak cię traktowano w rodzinie, można by rzec. Dlatego to, co odgrywamy, jest prawie zawsze schematem naszego dzieciństwa. I nic z tym nie można zrobić.

Zwykle rodzina najsilniej oddziałuje na dziecko w dzieciństwie, potem jej wpływ zmniejsza się wraz z dojrzewaniem dziecka. Stopniowo znaczenie zaczynają mieć inne wpływy: rówieśnicy, szkoła. Jednak rodzina pozostaje najważniejsza. Może dlatego, że jest źródłem pierwszych reakcji, które wdrukowują się w system jak kaczki u Lorentza.

Miałeś dobrą, wspierającą rodzinę – gratuluję! Pułapki życiowe powstają wtedy, kiedy otoczenie wczesnego dzieciństwa jest destrukcyjne. Na przykład wtedy, kiedy twoi rodzice cię krytykowali i nic nie było dla nich wystarczająco dobre, albo – na odwrót – przesadnie cię rozpieszczali i nie stawiali granic. Może twoi rodzice byli emocjonalnie niedostępni i mieli wysokie oczekiwania odnośnie twoich osiągnieć (dlaczego tylko cztery plus, czemu nie piątka?). Może cały czas się kłócili, a ty byłeś, byłaś tego świadkiem?

Może jeden z twoich rodziców był chory albo pogrążony w depresji, a drugi był emocjonalnie nieobecny, a ty jako dziecko stałeś się jego opiekunem.  Może był nadopiekuńczy, bał się być sam i trzymał się ciebie kurczowo? Może byłeś emocjonalnie sklejony z jednym z rodziców, który oczekiwał, że wejdziesz w rolę nieobecnego współmałżonka?

Tych destrukcyjnych sytuacji z wczesnego dzieciństwa może być wiele. Czemu się nimi zajmujemy teraz? Bo nigdy nie jest za późno na szczęśliwe dzieciństwo. Nasze dzieciństw nie musi być wystarczająco perfekcyjne, abyśmy się stali dobrze dopasowanymi do życia dorosłymi. Po prostu musi być „wystarczająco dobrze”. Nie za dużo, nie za mało, lecz w sam raz.

Dziecko ma swoje potrzeby: bezpieczeństwa, więzi z innymi, autonomii, akceptacji, ekspresji, realnych ograniczeń.  Jeżeli te potrzeby są zaspokajane, wówczas dziecko rozwija się dobrze i z dużym prawdopodobieństwem będzie dobrze funkcjonować w dorosłym życiu.

Problemy pojawiają się wtedy, gdy kiedy w realizacji potrzeb dziecka pojawiają się braki. To te braki określamy właśnie jako „życiowe pułapki”.

***

W literaturze przedmiotu wymienia się jedenaście życiowych pułapek. Pozwólcie przedstawić sobie, we własnej osobie życiowe porażki:

  1. Porzucenie i brak stabilności więzi
  2. Podejrzewanie nadużycia i skrzywdzenia
  3. Emocjonalna deprywacja
  4. Izolacja społeczna
  5. Zależność i niekompetencja
  6. Podatność na zagrożenie i zranienie
  7. Niepełnowartościowość i wstyd
  8. Skazanie na niepowodzenia
  9. Podporządkowanie się
  10. Bezwzględne standardy osobiste i hiperkrytycyzm
  11. Roszczenia i przekonanie o szczególnych uprawnieniach.

Z życiowymi pułapkami każdy z nas radzi sobie inaczej, na swój sposób. To wyjaśnia, dlaczego ludzie wychowani w tym samym środowisku mogą wydawać się tak różni. Na przykład, dwoje dzieci wychowywanych przez agresywnych rodziców może na przemoc odpowiadać całkiem różnie. Jedno z rodzeństwa staje się pasywną, przestraszoną ofiarą i taką pozostaje przez całe życie. Drugie natomiast otwarcie się buntuje, staje się dewiantem, może uciec z domu.

Przyjrzyjmy się trzem różnym osobom, które istnieją naprawdę. Każdą z nich znam, z wszystkim współpracowałam.

To trzej mężczyźni, równie dobrze mogą być trzy kobiety, bo nie o płeć tu idzie. Każdy z nich ma tę samą pułapkę, bardzo rozpowszechnioną wśród moich rozmówców: „niepełnowartościowość i wstyd”. A to tylko jedna z jedenastu życiowych pułapek, w które możemy dać się złapać. Mówię: da się złapać, bo nie jest prawdą, że ktoś cię skrzywdzić, prawdą jest, że dałeś się skrzywdzić. Bo nie potrafiłeś się obronić.

Każdy z nich pomimo zawodowych sukcesów, czuje się niepełnowartościowym człowiekiem, ma poczucie, że jest niekochany, zawstydzony. Jednak radzą sobie z tym uczuciem w całkiem inny sposób. Nazwijmy te style: podporządkowaniem, unikaniem i kontratakiem.

Patryk na przykład podporządkował się poczuciu, że jest niepełnowartościowym człowiekiem. Uległ mu, poddał się. Kiedy się z kimś spotyka, nie patrzy w oczy. Ma spuszczoną głowę. Kiedy mówi, ledwo można go usłyszeć. Czerwieni się i zacina, zniża głos i ciągle przeprasza. Zawsze obwiania się za rzeczy, które poszły źle, nawet jeśli nie z jego winy.

A zawsze czuje się gorszy od innych, ciągle porównuje się z innymi i zawsze na swoją niekorzyść. Ma wrażenie, że inni są lepsi. Ciągle się wstydzi, a najbardziej tego, jaki jest. Czerwieni się i chodzi ze spuszczoną głową. Wszystkie zdarzenie życiowe interpretuje jako dowód na swoją bezwartościowość i niezasługiwanie na miłość. Choć zamknięte, jego usta krzyczą!

Nieustannie zniekształca sytuację. Tak ją postrzega, aby potwierdzić schemat, przez co jego ogląd sytuacji jest oczywiście nieprawidłowy, Patryk czuje, że ludzie go atakują i poniżają, nawet jeśli tak nie jest. Oczywiście brak w tym logiki, komu mogłoby na tym zależeć…Ale, co ujawniła nasza znajomość, Patryk dorastał w rodzinie, która go krytykowała i poniżała – to typowe źródło pułapki, zwanej „niepełnowartościowość i wstyd”.

Dlatego właśnie Patryk zachowuje się w sposób, który gwarantuje mu, że nadal będzie poniżany i krytykowany. Jest nieśmiały i przepraszający. Krytykuje siebie w obecności innych. Kiedy ludzie w stosunku do niego są mili, dystansuje się i podważa taką relację, próbuje zachować status quo. I nawet kiedy jego otoczenie jest wspierające, zmienia sytuację tak, by wrócić do komfortowego dla niego stanu wstydu i przygnębienia.

Przechodzi przez stary, znany ból. To co zna, to jedynie pułapka, z której nie może się wydostać.

***

A teraz Kamil. Ma 40 lat i nigdy nie był z nikim w bliskiej relacji.  Ma oczywiście rodzinę, jest aktywny zawodowo, pełni eksponowane stanowisko w jednym z domów mediowych. Nadużywał (naużywa) alkoholu. Co prawa sam twierdzi, że pije tylko dla przyjemności i ma pełną kontrolę nad piciem. Kamil pije nie tylko w domu, popija także w pracy, szczególnie w otoczeniu ludzi, o których myśli, że są lepsi od niego. Kamil był nawet w terapii, jakiś czas temu, ale miał wtedy raczej mgliste pojęcie o swoich uczuciach związanych z poczuciem własnej wartości. Zresztą wciąż nie ma z nimi kontaktu.

Kiedyś podczas naszej coachingowej współpracy poprosiłam go, by zapisał swoje negatywne myśli na swój temat. Nie zrobił tego. „Po co o tym myśleć?” – powiedział. „Co było, minęło” – dodał.

Kamil przez cały czas próbuje uciec przed poczuciem niskiej wartości. Usuwa z pamięci wspomnienia, chroni się przed uczuciami, które się z nimi wiążą. A kiedy już się pojawią – spycha je i tłumi. Udaje, że nic się nie stało.

Wielu ludzi tak jak Kamil unika całych sfer swojego życia, gdzie czują się wyjątkowo podatni na zranienie. Jeżeli „niepełnowartościowość i wstyd” jest także twoją pułapką, to prawdopodobnie tak samo jak Kamil możesz się wystrzegać bliskich relacji i nie pozwalasz nikomu zbliżyć się do siebie.

Jeżeli z kolei posiadasz pułapkę „skazanie na niepowodzenia” prawdopodobnie unikasz wyzwań związanych z pracą, zadaniami, stronisz od awansów, nowatorskich projektów.

Natomiast w przypadku „izolacji społecznej” wzbraniasz się przed grupowymi spotkaniami, przyjęciami czy zebraniami.

Jeżeli jest to „zależność”, możesz unikać wszystkich sytuacji, które wymagają byś był samodzielny. Temu akurat często towarzyszą fobie związane z wystąpieniami publicznymi. Boisz się występować publicznie? No właśnie, mamy to.

W taki oto sposób ucieczka staje się jednym ze sposobów radzenia siebie z życiową pułapką. Kiedy uciekamy przed czymś, zalewają nas negatywne uczucia: smutek, lęk i złość. Uciekamy prze bólem. Nie chcemy się spotkać z tym, czego doświadczmy, ponieważ jest to zbyt trudne i drażliwe.

Jednak uciekając przed czymś, nigdy w ten sposób go nie pokonamy. Nie możemy niczego zmienić, jeżeli nie przyznamy się do swoich problemów. One wciąż istnieją.

Możemy tylko kontynuować to samo bezcelowe, bezskuteczne zachowanie, te same destrukcyjne relacje. Wraz z ucieczką rezygnujemy ze swojego emocjonalnego życia: nie czujemy, chodzimy zamrożeni, nie możemy doświadczyć bólu, ale co gorsza – także przyjemności.  Staramy się uniknąć konfrontacji z problemami, przy tym często ranimy innych, którzy są wokół nas. A to już nie jest fair!

Dopóki Kamil będzie stosował tę strategię, dopóty najprawdopodobniej nie otrzyma tego, czego najbardziej pragnie – kochać i być kochanym przez kogoś, kto go naprawdę kocha. A przecież wszyscy zasługujemy na miłość.

***

Wreszcie Sebastian. Jest 42-letnim menedżerem. Na pozór pewny siebie i opanowany. Szczerze – moim zdaniem jest snobem, uwielbia wywyższać się. Jest bardzo krytyczny wobec innych, rzadko zauważa własne błędy czy niedociągnięcia.

Członkowie jego zespołu to grupa osób, które za nim przepadają. Zresztą Sebastian sam kreuje takie sytuacje, w których jest górą, Wybiera współpracowników, którzy mu pochlebiają, przez co nie musi się konfrontować ani z nimi, ani sam ze sobą. Może za to całą swoją energię poświęcać na zdobycie prestiżu i statusu. Marzą mu się kolejne zaszczyty i apanaże…

Do współpracy ze mną zachęcił go jego bezpośredni przełożony.  W naszej relacji Sebastian też próbował być ten „pierwszy”. Podważał moje uprawnienia, podejście, kompetencje, nawet mój wiek. Prowadził emocjonalną grę, próbował nadawać ton rozmowie. Nieustannie podkreślał, że jest doskonały i niczego mu nie potrzeba. Upierał się, abyśmy umawiali sesje w zależności od jego potrzeb, ponieważ jest osobą wpływową i ma niewiele czasu. Kiedy odmówiłam, zareagował złością.

Sebastian kontratakuje, bo próbuje przeżyć coś innego od tego, czego doświadczał w dzieciństwie. Próbuje być tak inny, jak to tylko możliwe, od tego dziecka, którego rodzice sprawiali, że czuł się bezwartościowy. Można powiedzieć, że Sebastian przez cale życie starał się trzymać to dziecko na odległość i walczyć z atakami tych, którzy według niego będą go krytykować lub wykorzystywać.

Kiedy stosujemy mechanizm kontrataku, staramy się przekonać zarówno siebie, jak i innych, że prawdą jest właśnie przeciwieństwo. Czujemy, myślimy i zachowujemy się jakbyśmy byli wyjątkowi, nadzwyczajni i perfekcyjni. Kontratak się rozwija, ponieważ jest alternatywą dla bycia unieważnianym, krytykowanym i poniżanym.

Ludzie, którzy stosują ten mechanizm wydają się zdrowi. Chociaż odnoszą sukcesy w oczach innych, nie zaznają spokoju. Gdzieś głęboko mają poczucie niskiej samooceny i czują się bezwartościowi. Radzą sobie z niskim poczuciem własnej wartości przez znajdowanie się w takich sytuacjach, w których otrzymują uwielbienie otoczenia. Zdobycie sympatii innych jest próbą kompensacji tego głębokiego poczucia niskiej wartości. Zanim zostanie ono odkryte, kontratakują, maskując sukcesami swoje wady.

Ten mechanizm niestety tak samo jak poprzednie jest nieefektywny, bo izoluje nas od ludzi. Stajemy się tak bardzo zaabsorbowani sobą, żeby wypaść perfekcyjnie, że przestajemy widzieć, kogo ranimy w tym procesie. Kontynuujemy, nie zważając na to, ile to kosztuje nas samych. Ostatecznie ludzie nas zostawiają albo odsuwają się od nas.

Niektórzy moi rozmówcy wolą stracić wszystko: małżeństwo, przyjaźń – niż zaryzykować i stać się wrażliwym na swoje potrzeby człowiekiem.

***

Patryk, Kamil i Sebastian – trzy różne osoby – stosują względnie jednorodne metody radzenia sobie z życiowymi pułapkami. Każdy z nich korzysta z jednego podstawowego stylu radzenia sobie w życiu.

W rzeczywistości takie czyste typy należą do rzadkości. Aby wydostać się z pułapki i zmienić swoje życie, wszyscy musimy nauczyć się nowych sposobów radzenia siebie ze swoją przeszłością.

Schematy mają trwały charakter, są głęboko zakorzenione i trudne do zmiany. Zmiana wymaga gotowości do tego, by doświadczyć bólu. Należy staną twarzą w twarz ze swoim schematem i zrozumieć jego charakter. Ten proces wymaga dyscypliny. Potrzebujemy obserwować siebie i każdego dnia dokonywać zmian w swoim funkcjonowaniu. To nie może być dzieło przypadku.

Po pierwsze: nazwij i rozpoznaj swoją życiową pułapkę. Ja swoją poznałam. We współpracy z klientami korzystam ze specjalnego kwestionariusza, który pomaga nam zidentyfikować jego schemat i zrozumieć, jak on wpływa na jego życie. Możesz do mnie napisać w tej sprawie, adres mailowy znajdziesz na stronie tamarabienkowska.pl.

To mogę zrobić dla ciebie, bo przemiana zaczyna się od wglądu. Poznanie schematu pozwoli ci na lepsze poznanie samego siebie, twoje życie nabierze klarowności. Przemiana zawsze zaczyna się od diagnozy.

Po drugie. Rozpoznaj źródło życiowej pułapki z okresu dzieciństwa. I odzyskaj swoje zranione dziecko.

Trudno jest zmienić głęboki ból, jeśli najpierw się go nie przeżyje. Wszyscy mamy mechanizmy blokujące przeżywanie bólu. Niestety, przez zablokowanie cierpienia nie możemy w pełni nawiązać relacji ze schematem.

Kiedy ja pracuję z klientem, zachęcam go by przypomniał sobie swoje dzieciństwo. Obrazy pojawiają się same. Wspomnienia stają się żywe, a jeśli robi się to kilka razy, to jesteśmy w stanie poczuć się dokładnie tak, jak w dzieciństwie. Oczywiście również – doświadczyć bólu i uczuć związanych z konkretnym schematem.

Takie ćwiczenia wizualizujące są trudne. Jeśli mój rozmówca czuje się przytłoczony, zachęcam go do terapii, której nie prowadzę, bo jeśli dzieciństwo jest pełne bólu, nie sposób przeżywać je samemu. W tej sytuacji potrzeby jest sojusznik, sprzymierzeniec, po prostu terapeuta.

Jeśli to możliwe w procesie coachinowym, którym się zajmuję, proszę mojego klienta, by nawiązał sam ze sobą dialog.

Jego wewnętrzne dziecko jest zamrożone, a my chcemy przywrócić je do życia. Możemy o tym pogadać, każdy może przecież napisać list do siebie z przeszłości, na przykład ręką dominującą (tą którą pisze) i pozwolić na to, aby dziecko odpisało mu za pomocą ręki niedominującej (tej, której nie używa).  To moje odkrycie: wewnętrze dziecko ujawnia się dzięki pisaniu niedominującą ręką!

***

Doświadczenie życiowe nauczyło cię, że pułapka życiową jest prawdą. No to zaatakujmy twój schemat z poziomu intelektu. Krok 3. Poszukiwanie takich argumentów, które na poziomie intelektualnym obalą twoją życiową pułapkę.

Aby to zrobić, musisz udowodnić, że schemat jest fałszywy i może zostać zmieniony. Zacznij powątpiewać w jego prawdziwości i zasadność. Tak długo, jak długo będziesz wierzyć w jego sens, nie będziesz w stanie go zmienić.

Wymień wszystkie dowody za i przeciw dotyczące schematu na przestrzeni całego twojego życia. Na przykład, jeśli twoim schematem jest „izolacja społeczna” najpierw wymień wszystkie argumenty, które go podtrzymują, tzn., że jesteś człowiekiem niepożądanym w grupie. Następnie zrób oddzielną listę dowodów przeciwko twojemu schematowi, kiedy okazywało się, że jesteś atrakcyjny/ atrakcyjna towarzysko. Przeważnie okazuje się, że życiowa pułapka jest fałszywa. Tak naprawdę nie jesteś ułomną ofiara losu.

Przyjrzyj się liście argumentów. Czy dowody potwierdzające pułapkę rzeczywiście mówią o tobie prawdę, czy tylko rodzina albo rówieśnicy wpoili ci to w okresie dzieciństwa? Taki się urodziłeś? Czy taki się stałeś? Zadaj sobie to pytanie, czy jest jakiś rzeczywisty, aktualny powód, który podtrzymuje ten schemat? Czy raczej było to tylko prawdziwe w dzieciństwie?

Jeżeli jednak po analizie masz poczucie, że życiowa pułapka jest prawdą, zadaj sobie pytanie: „Jak mogę zmienić ten aspekt samego siebie?”. Zbadaj, co możesz zrobić, aby zaradzić tej sytuacji.

Następnym krokiem będzie podsumowanie i stworzenie czegoś na kształt karty pamięci, która będzie stanowiła dowód w sprawie przeciwko życiowej pułapce. Czytaj swoją kartę codziennie. Noś ją przy sobie. Trzymaj ją przy łóżku lub w innym widocznym miejscu.

Możesz też napisać list do rodziców albo rodzeństwa, wszystkich, którzy przyczynili się do powstania twojej życiowej pułapki. To ważne, aby wyrazić złość i smutek dotyczący zdarzeń z dzieciństwa. Udziel głosu swojemu wewnętrznemu dziecku, aby wyrazić cały swój ból.

***

Stare nawyki prowadzą do starych rezultatów. Jeśli chcesz mieć nowe rezultaty, potrzebujesz zmienić nawyki.

Wierzę, że ludzie mogą zmienić swoje życie.  Jest mało prawdopodobne, że zmienimy nasze nawykowe reakcje bez podjęcia świadomej decyzji.  Większość z nas żyje, jakby za pomocą automatycznego autopilota, powtarzając nawyki myślenia, odczuwania, odnoszenia się do innych i robienia tego, co mammy w zwyczaju. Te wzorce są komfortowe i znajome, jest mało prawdopodobne, że zmienimy je bez przemyślanego wysiłku. Żeby usłyszeć, trzeba chcieć. Żeby zobaczyć, trzeba nastawić się na widzenie.

Jeśli, czekamy na to, że zmiana zadzieje się sama, to z pewnością nigdy ona nie nastąpi. Będziemy wiecznie skazani na to, by powtarzać błędy przeszłości. Chyba, że zrobimy intencjonalny i rozciągnięty w czasie wysiłek.

Życiowa zmiana to nie tyko brak życiowych pułapek. Każdy z nas musi odkryć sam, kim chce być i czego chce od życia.  Bardzo mi zależy, by moi klienci o swoim życiu myśleli jako o czymś co ma ich doprowadzić do szczęścia, samorealizacji, spełnienia. Dobrostan – jest takie słowo. Chodzi o coś więcej niż tylko likwidację osobistych schematów.

Czego potrzebujesz do szczęścia? O zmianie i życiu trzeba myśleć strategicznie.

***

I na koniec: empatycznie konfrontuj się w stosunku do siebie samego/ samej. Rozmawiaj sam/ sama ze sobą. Wyrażaj współczucie dla siebie, w miarę jak kontynuujesz nakłanianie siebie do zmiany. Wielu ludzi albo krytykuje siebie, traktuje zbyt surowo, kiedy czują, że nie zmienili się wystarczająco. Albo jest zbyt pobłażliwych i wymyśla usprawiedliwienia, aby uniknąć trudnych sytuacji.

Bądź dla siebie dobry/ dobra. Walczysz i dajesz z siebie wszystko. Weź odpowiedzialność za zmianę. To bardzo ważne, abyś siebie konfrontował/ konfrontowała. Nie odkładaj zmiany w czasie, nie odkładaj siebie na potem.

Cierpienie z dzieciństwa wyjaśnia, dlaczego zmiana jest trudna. Nie wyjaśnia jednak, dlaczego pozwalasz destrukcyjnym schematom na kontynuację, zamiast pracować ciężko nad ich zmianą. Czasami trzeba poświęcić bezpieczeństwo dziecięcych schematów, aby dojrzeć do dorosłego, którym chcesz być.

Trudno jest się zmienić samemu? Sięgnij po pomoc ludzi, którzy cię kochają. Przyjaciół. Współpracowników. Albo fachowców, którzy są profesjonalnie przygotowani do pomagania. Łatwiej przejść przez las, kiedy ktoś idzie obok.

Jeśli krzywdzisz innych ze względu na swoje problemy, wtedy profesjonalna pomoc jest ci niezbędna.

„Szefska pasja”, odc. 021. Sezon na rezon

Słuchaj w serwisach Spotify, Google Podcast i Apple Podcast. „Szefska pasja” – dla szefów z pasją i liderów, którzy chcą mieć wpływ. Podcast o zarządzaniu, rozwoju i relacjach w biznesie. Transkrypcja odcinka – zamieniliśmy to, co zostało powiedziane w czytelny, profesjonalny i fachowo przygotowany dokument. *** Gdybym miała powiedzieć, co najczęściej dolega

Dyscyplina czy motywacja?
Przede wszystkim: pierwszy krok.

Jeśli nie chcesz przegapić żadnego artykułu — zostaw swój adres. Nowe artykuły zostaną wysłane na Twój adres mailowy.

Twój adres email