W moim umyśle istnieją miejsca, do których dostępu bronią skomplikowane kłódki i grube bramy. Obszary niepamięci, strefy zapomnienia.
Przed nimi stworzyłam w swojej wyobraźni plac zabaw, miejsce dla odwrócenia uwagi, bym nawet nie próbowała badać czy otwierać tych kłódek. Na placu zabaw stoi huśtawka. Podczas huśtania, można odczytać na ścianach różne uwagi. Jeden z tych napisów głosi: „Właściwie miałam normalną rodzinę, która wspierała mnie w realizacji celów”.
Przyglądam się uważnie tej ścianie. Mur nie jest nowy i bez skazy. Jest źle pobielony, odłazi z niego farba, pojawiły się pęknięcia. Kryją się pod kilkoma warstwami farby. Jak powstały? Może był to policzek, może słowo, nadużycie lub strata? A może rozłąka, zaniedbanie albo samotność?
Kiedy myślę o swojej rodzinie, moja podświadomość pokazuje mi twarze moich rodziców. Przedstawia też uczucia, jakie się z nimi wiążą, wspólne wspomnienia. Przypominam sobie różne wydarzenia, nie tylko trudne, także takie, które nabierają symbolicznego znaczenia. Są punktem odniesienia dla zrozumienia i interpretowania kolejnych doświadczeń w moim życiu. Niczym tajni agenci, pokazują pewne znaczenia, których jedynym celem jest w rzeczywistości zatajenie prawdziwego zdarzenia, by można było sobie z nim radzić spokojniej.
Nie można się uporać ze swoją przeszłością w ciągu dnia, tygodnia czy miesiąca. To nie dzieje się w sekwencji „hop, na krowę i od razu cielę”. Naucz się patrzeć w głąb siebie, obserwować, doświadczać, nawet jeśli to bolesne. Stań się stabilny, a potem spójrz, popatrz z innej strony i powtórz proces. I nie bój się, jeśli poczujesz zmęczenie albo rozczarowanie. Uczenie się czegoś nowego to za każdym razem bolesny proces. Możesz upaść, ale to nie oznacza porażki.
Może się zdarzyć, że po zaliczeniu kilku dołków będziesz musiał wstać, przepraszać tak często, jak to konieczne. Nade wszystko siebie jeśli wróciłeś do starych nawyków. Otrzymasz w te sposób przeprosiny, za każdą sytuację, w której nigdy nie otrzymałeś szacunku. Nie pozwalaj, by inni, którzy tylko mieszkają w twoich myślach – wybierali sposób, w jaki masz się zachowywać. Stare nawyki trudno wykorzenić. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że do nich wrócisz. Kiedy tak się stanie, przeproś. Samo przyznanie się do błędów to skuteczny sposób, by nauczyć się brać odpowiedzialność za swoje życie.
Stoję przed murem, jest czystszy, farba jest gładka, w niektórych miejscach nowa, najbardziej zniszczone fragmenty zostały naprawione, pęknięcia są prawie niezauważalne. Inne wciąż tam są, możesz je zobaczyć. Na środku muru wisi nowa tabliczka, na której widnieje jedno słowo: wyzwanie.
Rozejrzyj się. Wszystko, co dziś widzisz wokół siebie, dawniej nie istniało. I pewnego dnia przestanie istnieć. Jesteś tu na krótko i niedługo stąd znikniesz. Lepiej zdać sobie z tego sprawę teraz niż pod koniec życia. Co prawda świat będzie cię ciągle naciskał, poganiał do tworzenia treści na social media , produkowania, wygrywania i gromadzenia wszystkiego, co warto mieć. Nie musisz się na to pisać. Możesz przestać się doszukiwać wszędzie kryzysow i dramatów. Możesz odrzucić przekonanie, że każdy sukces trzeba okupić potem.
Żyj łatwiej i spokojniej. I obserwuj, co się stanie. Twój wpływ na innych może ci się wydawać niepozorny, ale będzie potężny. Lubimy radosnych ludzi, pragniemy ich towarzystwa. To jest zaraźliwe, bo nagle wszyscy dookoła ciebie zaczną odkrywać, że mają to, co do niedawna pozostawało w uśpieniu i teraz zaczyna się budzić. Życie jest w sam raz. Przypomina piosenkę, na początku, które jest jakaś tajemnica, na końcu – potwierdzenie. Ale to w środku kryją się wszystkie emocje, dla których całe życie staje się warte zachodu.
Łatwość przyciąga łatwość. Gdy spotka cię coś trudnego albo gdy ty sam sobie utrudniasz, da sobie czas. Życie na ciebie poczeka – wróć, gdy będziesz na nie gotowy.